Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ślub. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ślub. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2015

Od Percivala Ślub

Ślub był taki sam jak Diavala i Diaboliny.  Po nim urządziliśmy wesele. Wszystko trwało cały dzień. Na noc każdy wrócił do siebie.
- I jak się czujesz jako moja żona?
<Persefona?>

niedziela, 19 lipca 2015

Od Diaboliny Cd Ślub

Spojrzałam na ukochanego.  Wszyscy opuścili kaplicę a na samym końcu ja, Diaval, druhny i drużbowie oraz Merlin. Kiedy wyszliśmy z kaplicy goście zaczęli obsypywać  nas płatkami kwiatów. Skierowaliśmy się do centrum Kniei gdzie miała odbyć się koronacja. Nie można powiedzieć że dotarliśmy tam szybko. Merlin szedł przed nami i prowadził tan niemal po całej Kniei. Kiedy dotarliśmy do celu.  Wszyscy otoczyli podwyższenie a ja i Diaval stanęliśmy przed tronami. Merlin wystąpił przed nas. 
- Mieszkańcy Kniei! Dziś nasza królowa została żoną Diavala. Zgodnie z prawem Kniei zostanie on ukoronowany na naszego króla. Czy akceptujecie wybór Diavala na to wielce ważne stanowisko?- Zapytał. Mieszkańcy Kniei wydali okrzyk aprobujący wybór Diavala.  Uśmiechnąłem się. Diaval wyprostował się.  Merlin uderzył laską w ziemię trzy razy a po chwili z wnętrza ziemi wyszedł starzec- stwórca Kniei. 
- Po cóż budzicie Przedwiecznego  z jego snu?- Zapytał. 
- Panie Knieja wróżkę okrzyknęła królową, a jej wybranka królem. Wzywamy Cię abyś i ty zaaprobował ten wybór i pobłogosławił ich związek.- Powiedział Merlin.  Starzec odwrócił się i spojrzał na nas. 
  
- Więc to oni mają władać nad Knieją?- Zapytał. Merlin skinął głową.   Podszedł do nas i przyjrzał się dokładnie najpierw mi a potem Diavalowi. Cały czas był poważny i nic nie dało się wyczytać z jego twarzy. Po kilku chwilach jednak uśmiechnął się. 
- Skoro ich wybraliście niech i tak będzie!- Wykrzyknął. Nagle spod ziemi wystrzeliły dwa drzewka. Splotły się z sobą a po chwili na ich koronach pojawiły się dwie korony. Starzec wziął jedną i podszedł do Diavala.
- Uklęknij chłopcze.- Powiedział. Diaval uklęknął. 
- Ja Przedwieczny, stwórca Kniei koronuję Diavala na waszego króla!- Wykrzyknął i założył mu koronę. Wziął drugą i podszedł do mnie. 
- Uklęknij.- Powiedział. 
- Ja Przedwieczny, stwórca Kniei koronuję Diabolinę na waszą królową!- Wykrzyknął. Uśmiechnął się do mnie i Diavala po czym uderzył laską w ziemię i zniknął.  Diaval i ja wstaliśmy. Wzięliśmy się za ręce i uśmiechnęliśmy się do wszystkich. Potem rozpoczęło się wesele. Tańce trwały do wczesnych godzin porannych następnego dnia.  Wszyscy rozeszli się do swoich domów bardzo zmęczeni.



 

Od Diavala Ślub

Wstałem jeszcze przed wschodem słońca. Dzień zapowiadał się świetnie. Niedługo po mnie wstała Diabolina.
 - Dzień dobry kochanie ty moje najdroższe.- Powiedziałem do niej.  
- Cześć Diaval.- Powiedziała Diabolina. - Trzeba będzie zacząć przygotowania do popołudniowej uroczystości.- Powiedziałem. Diabolina skinęła głową. Po chwili zjawiły się jej druhny z Kartofelią, Młotylią i Kocopolą. Zabrały Diabolinę do jednego pokoju a ja poszedłem do drugiego. Postanowiłem się przebrać. Poszedłem do pomieszczenia w którym trzymaliśmy wodę i wyjąłem brzytwę zrobioną z kryształu.  Ogoliłem się i poszedłem nad jezioro. Popływałem chwilę i wróciłem do domu. Kiedy tam dotarłem czekali już na mnie moi drużbowie i przewodniczący ceremonii ślubnej.  
- Diaval nie przebierasz się? Lepiej się pospiesz bo nie zostało już dużo czasu.- Powiedział Merlin.
 - Dam radę. Wy też się lepiej przebierzcie.- Powiedziałem.  Kazan, Syriusz i Merlin przemienili się w ludzi. Każdy z nich był przebrany w odświętne szaty w rozmaitych barwach. Kazan miał na sobie srebrno-złote spodnie i koszulę z czarno-złoto-srebrnym płaszczem z wyhaftowaną czarną wilczą głową. Syriusz był ubrany podobnie jak to zazwyczaj jest między braćmi lub członkami tego samego rodu. Obaj mieli elegancko przycięte brody i zaczesane włosy. Merlin mimo że był bratem ich prapradziadka różnił się od nich  niezwykle. Stał bowiem przede mną  stary, postawny mężczyzna o eleganckiej siwej brodzie, krótko przystrzyżony, w biało-złotej todze z srebrno-złotym płaszczem na którym wyszyto orła.  Wszyscy trzej wyglądali jak co najmniej książęta. w porównaniu z nimi Filip nie wyglądał wcale na króla. 
  - Z którą druhną idziesz w parze Kazan? Wyleciało mi to z głowy.  
- Ja z Endie a Syriusz z Drakonią. Wszyscy domyślają się z kim idzie Filip.- Odparł. Skinąłem głową. 
- Wyglądacie świetnie.- Stwierdziłem.
- A ty wprost przeciwnie. Idź się przebrać.- Powiedział Merlin i wprowadził mnie do pokoju. Na krześle leżały elegancko poskładane ubrania w czerwono-czarnych barwach. Szybko się ubrałem a Merlin przyniósł mi płaszcz.  Przyjrzałem się mu. Był czerwono-złoty a jego brzegi zdobiło białe futro.  Na samym środku płaszczu widniał czarny wizerunek kruka z złotymi oczyma. 
 - Teraz wyglądasz jak należy.- Zawyrokował Merlin z uśmiechem. 
- Merlinie powiedz mi ile ty masz lat?- Palnąłem ni z tego ni z owego. 
- Już dawno przestałem liczyć ale będzie gdzieś tak dziesięć tysięcy pięćset pięćdziesiąt pięć lat.- Odparł i klepnął mnie po plechach. Uśmiechnąłem się.  Wyszliśmy  i udaliśmy się do drzewa wróżek gdzie miał się odbyć ślub. Goście zajęli miejsca w ławkach a Merlin na podwyższeniu. Za kilka chwil miałem wejść do konstrukcji utworzonej z kwiatów i zająć miejsce koło Merlina. Denerwowałem się bardzo. Kazan zajął miejsce po mojej prawej stronie a Syriusz po lewej. Filip miał iść za nami. Bracia byli w postaci wilków choć mieli stać koło mnie jako ludzie.  Pewnym krokiem wkroczyliśmy do kaplicy. Gdy tylko przekroczyliśmy jej próg odezwały się trąby oznajmiające przybycie pana młodego. Kazan i Syriusz  zaczęli się przemieniać i wywołali tym efekt podobny do fajerwerków. Po pokonaniu pięciuset metrów dotarliśmy do Merlina. Ja zająłem miejsce koło przewodniczącego  a moi drużbowie po prawej stronie. Kilkanaście minut później  w wejściu pojawiła się Diabolina. Trąby ponownie się odezwały. Moja narzeczona wyglądała pięknie. Miała na sobie białą suknię, włosy swobodnie spływały jej po plecach i ramionach.  Za nią ciągnął się długi welon oraz biało-złoto-srebrny płaszcz. Gdy doszła do podwyższenia wziąłem ją za rękę i wprowadziłem na miejsce obok siebie. 
- W dzisiejszym dniu zebraliśmy się tu aby być świadkami  zawarcia związku małżeńskiego między Diavalem a Diaboliną, królową Kniei oraz koronacji królewskiej pary.  Kto jest przeciwny zawarciu tego związku niech odezwie się teraz lub zamilknie na wieki.- Powiedział Merlin.  Rozejrzałem się dookoła. Przy ścianach stali członkowie gwardii królewskiej, którą utworzył Kazan razem z braćmi. Nikt nic nie mówił.   
- A więc skoro nie ma sprzeciwu aby Ci dwoje zostali małżeństwem niech wypowiedzą słowa przysięgi.- Powiedział Merlin i uśmiechnął się. 
- Ja Diaval, pierworodny syn mojego ojca, z rodu kruków kniejańskich biorę sobie Ciebie Diabolino za najukochańszą i jedyną żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i to że nie opuszczę Cię nigdy dopóki śmierć nas nie rozłączy.- Powiedziałem.   
- Ja Diabolina, wielka królowa Kniei, z rodu Strażniczek Kniei biorę sobie Ciebie Diavalu za najukochańszego i jedynego męża i ślubuje Ci miłość, wierność i to że nie opuszczę Cię nigdy dopóki śmierć nas nie rozłączy.- Powiedziała Diabolina. Uśmiechnąłem się do niej po chwili podeszła do nas Aurora i Filip z kryształowymi obrączkami. Wziąłem mniejszą i powiedziałem:
- Przyjmij tę obrączkę na  znak mojej miłości i jako przypieczętowanie naszego związku.- Zakończyłem  i włożyłem  jej obrączkę  na palec.
- Przyjmij tę obrączkę na  znak mojej miłości i jako przypieczętowanie naszego związku.-Powiedziała Diabolina i włożyła mi obrączkę na palec. Po chwili  podeszli do nas Drakonia i Syriusz z amuletami. - Przyjmij ten amulet jako symbol mojego serca, które zawsze jest przy tobie.- Powiedziałem i założyłem jej amulet.
- Przyjmij ten amulet jako symbol mojego serca, które zawsze jest przy tobie.-Powiedziała i założyła mi drugi amulet na szyję.  Po chwili Endie i Kazan podeszli do nas z koronami ślubnymi.  

- Ja Diaval koronuję Ciebie Diabolino na królową mojego serca, które od dziś tylko do Ciebie należy.- Powiedziałem i założyłem jej koronę. 
- Ja Diabolina koronuję Ciebie Diavalu na króla mojego serca, które od dziś tylko do Ciebie należy.-Powiedziała a korona powędrowała na moją głowę.
- Przysięga została zawarta. Teraz niech pocałunek przypieczętuje wasz związek.- Powiedział Merlin. Pocałowaliśmy się a wszyscy zaczęli bić brawa.  
<Diabolina?>