Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Endie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Endie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lipca 2015

Od Endie C.D. Kazan

-No jasne, że tak-powiedziałam z entuzjazmem.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę po czym razem z Kazanem poszliśmy nad rzekę posiedzieć i porozmawiać o ślubie.
-To o jakiej dacie myślisz?-zapytałam.
Kazan?

środa, 22 lipca 2015

Od Endie C.D. Kazan

-Jasne-odpowiedziałam.
Długo jeszcze rozmawialiśmy po czym poszliśmy do domu Kazana.
Następnego dnia poszliśmy do Diaboliny i Diavala.
-No więc już o wszystkim wiecie?-zapytała Diabolina.
-Tak, gratulujemy- powiedziałam.
-A mu również mamy nowine-powiedział Kaz.
-Tak, jesteśmy razem i planujemy ślub-powiedziałam.
Kazan, Diabolina, Diaval?

Od Endie C.D. Kazan

Zatkało mnie niemało.
-Tak-powiedziałam krótko po czym go pocałowałam.
Kazan?
<ja również xD>

Od Endie C.D. Kazan

-Poważnie?-zdziwiłam się w dobrym tego słowa znaczeniu.
-Tak.
-To świetnie.
-I prawdopodobnie będziemy chrzestnymi.
-Tak? To super. Musze im jutro pogratulować-powiedziałam.
-Tak, ale nie mów nikomu. Diaval mi powiedział żeby nikomu narazie nie mówić.
-Nie ma sprawy będe milczeć jak grób zaśmiałam się.
Kazan?
<brak veny>

wtorek, 21 lipca 2015

Od Endie C.D. Kazan

-Jasne, czemu nie?-powiedziałam spokojnie jednak w środku byłam podekscytowana bo już na ślubie Diaboliny i Diavala mi się spodobał.
-To świetnie spotkajmy się przy drzewie wróżek-powiedział z uśmiechem.
Po treningu teleportowałam się do domu. Tam miałam parę typowych rzeczy pochodzących z mojego świata i taką jakby miksturę, która pozwalała mi pić i jeść rzeczy pochodzących z tąd no oprócz wody.
Zbliżał się wieczór i zaczęłam się przygotowywać na randkę.  Uczesałam się i ubrałam po czym przeteleportowałam się w pobliże drzewa wróżek. Wyszłam z pomiędzy  drzew i zobaczyłam Kazana.
-Nieźle wyglądasz-uśmiechnęłam się do Kazana, który fajnie się odstawił na tę okazję.
-Ty również-powiedział uśmiechając się.
-To może usiądźmy-wskazał stół przygotowany na kolację. 
-Dobrze.
Zjedliśmy smaczną kolację po czym zaczęliśmy rozmawiać. Długo rozmawialiśmy, a później Kaz zaprosił mnie do tańca. Muzykę grało kilka wróżek. O wiele później musiałam już się zbierać bo było już późno.
-Było wspaniale-powiedziałam i ruszyłam w stronę domu Kazan stał za mną i już miał iść, jednak ja przeteleportowałam się w Prost przed niego i pocałowałam go.
-To do zobaczenia na treningu-powiedziałam po czym zniknęłam teleportując się do domu.
Następnego dnia byłam już na treningu, kiedy zobaczyłam Kazana.
-Cześć-powiedział.
-Hej-odpowiedziałam.
-Może się jeszcze spotkamy?-zapytał.
-Tak, kiedy tylko zechcesz-odpowiedziałam.

Kazan?

Od Endie C.D. Kazan

-Jasne chętnie-powiedziałam.
-Hej może się przejdziemy?-zaproponował Kazan.
-Ok, to chodź-uśmiechnęłam się.
Pochodziliśmy troche po Knieji rozmawiając. Po czym usiedliśmy nad rzeką.
Kazan?

czwartek, 16 lipca 2015

Od Endie C.D. Kazan

-No wiadomo, tak to jest z miłością w pewien sposób tak pokazuje, że ją obroni od wszystkiego co złe-powiedziałam.
-Dobrze powiedziane-potwierdził Kazan.
-To wracajmy do treningu-powiedziałam i poszliśmy na tor.
Trenowaliśmy parę minut po czym poczułam się dziwnie i spadłam z drabinek na których aktualnie byłam.
-Endie w porządku?-podszedł do mnie Kazan.
-Kazan.
-Tak?
-Muszę przerwać trening na chwilę.
-Ok, ale o co chodzi?
-Jestem w Knieji już miesiąc i muszę na jakiś czas wrócić w moje strony.
-Aha... a ile cię nie będzie?
-No w tym rzecz, że nie bardzo wiem. Ale mniej więcej dwie godziny.

Kazan?

Od Endie C.D. Kazan

-Aha warto wiedzieć-zaśmiałam się.
-To koniec treningu, następny będzie jutro-stwierdził Kazan.
-Tak, jest-zasalutowałam.
Oboje zaśmialiśmy się i po rozmowie zmieniłam się w wilka i poszłam do domu.
Następnego dnia, obudziłam się i poszłam coś zjeść po czym zajrzałam na tor treningowy, Było jeszcze wcześnie ledwo słońce zerkało zza horyzontu postanowiłam poćwiczyć i zmieniłam się w człowieka. Szybko pokonałam przeszkody. Jednak chyba nie ja jedyna miałam w planach poćwiczyć z rana.

Kazan?

środa, 15 lipca 2015

Od Endie C.D. Diabolina

-No cześć-przywitałam się.
-Cześć.
-No to jak tam wam idą treningi?-zapytałam.
-No całkiem dobrze chłopaki teraz ćwiczą walkę wręcz, a wcześniej...-Kazan opowiedział mi co robili przez ostatnie kilka godzin.
-To dobrze, a ja mam się za coś wziąść?
-Jeśli chcesz to sobie wybierz-uśmiechnął się miło.
-Hmm... Rozejrzałam się wokoło i postanowiłam poćwiczyć walkę.
-Kazan poćwiczyłbyś ze mną?-zapytałam.
-Jasne nie ma sprawy-zaczęliśmy ćwiczyć, ale bez mocy.
Po jakimś czasie postanowiliśmy zrobić fayrand, usiedliśmy zmęczeni.
-Heh, nieźle-powiedziałam do Kazana.
-Z wzajemnością-zaśmiał się i napił się wody ze szklanki.
-Może wody?
-Nie dzięki... Aaa...
-Tak?
-A skąd jesteś?-zapytałam.

Kazan?

Od Endie

Siedziałam sobie pod drzewem jak każdego upalnego dnia. Kiedy nagle nadleciała Diabolina.
-Witam.
-Cześć.
-Mam do ciebię sprawę.
-A, o co chodzi?-zapytałam.
-Biorę ślub...
-Wychodzisz za mąż?-zdziwiłam się w dobrym tego słowa znaczeniu.
-Tak i chciałabym żebyś została druchną. Zgadzasz się?-zapytała z uśmiechem.
-Tak, ale będe musiała skombinować sukienkę jakąś, heh-zaśmiałam się
-Przyjdziesz jako człowiek?
-Tak będzie chyba najlepiej-uśmiechnęłam się.

Diabolina?

wtorek, 7 lipca 2015

Od Endie C.D. Diabolina

-Tak, na pewno po raz pierwszy od 200 lat mogłam z kimś dłużej porozmawiać-uśmiechnęłam się, a oni odwzajemnili.
-Ale, nie dziwcie się jak kiedyś zniknę na parę dni czasem muszę wracać do End'u.
-Ok, Jasne.
-To ja idę poszukać wygodnego miejsca do zamieszkania, do zobaczenia-pożegnałam się i teleportowałam się.

Od Endie C.D. Diabolina

-Ok-powiedziałam po czym ruszyliśmy do Kniei.
-Tu jest Drzewo wróżek, gdzie rodzą się nowe wróżki-powiedziała Diabolina po czym wskazała drzewo, przeteleportowałam się bliżej i zobaczyłam małą wróżkę.
Później pokazali mi drzewo na którym mieszkali oboje z Diavalem. Później poszliśmy nad jeziorem i usiadliśmy na brzegu. Siedziałam i rozmawiałam z nimi opowiadali mi historię Kniei i o niezgodzie jaka panowała między nią, a królestwem ludzi. Nagle zawiał wiatr i gałąź nad brzegiem złamała się i wpadła z hukiem do wody co spowodowało wielki rozplask i woda leciała w naszym kierunku szybko się przeteleportowałam, a Diabolina i Diaval śmiali się będąc oboje mokrzy.
-Co się stało?-zapytała Diabolina-boisz się wody?
-Nie,to znaczy... Nie mogę jej dotykać.
Diabolina i Diaval ździwili się-Jak to?
-No jak mnie obleje duża ilość to zginę. Tam z kąd pochodzę nie ma wody.
-A zkąd jesteś?
-Istnieje wiele światów jestem z ostatniego, który nazywa się Enderworld, ale nazywamy to po prostu End.

Diabolina?

Od Endie

Chodziłam już od wielu dni szukając miejsca dla siebię. Pewnego dnia zauważyłam w oddali zamek postanowiłam zajrzeć w pobliże. Przeteleportowałam się bliżej i zobaczyłam dziecko bawiące się nad rzeką. Czułam jednak jakby mnie ktoś obserwował. Jednak nie miałam czasu się tym przejmować, ponieważ chwilę później dziecko na które patrzyłam wpadło do rzeki. Postanowiłam je ratować jednak nie mogłam wejść do wody. Zauważyłam gałąź na którą natychmiast się teleportnęłam i po chwili złapałam małego chłopca za podkoszulek w zęby.
Ostrożnie zeszłam z gałęzi i położyłam go na ziemi. Chciałam odejść, ale chłopiec złapał mnie za szyję.
-Dziękuję-wyczytałam z jego oczu.
Polizałam go w policzek i zaczęłam odchodzić, kiedy nagle pojawił się ojciec dziecka.
-Wilk!-krzyknął po czym rzucił w moim kierunku 2 kamienie jednak ja moim teleportowaniem uniknęłam ataku.
-Trzymaj się mały-powiedziałam i zniknęłam.
Stanęła przed wejściem do miasta i już miałam wyjść kiedy się zorientowałam, że może być tak samo jak z tamtym mężczyzną. Zamieniłam się w człowieka i podeszłam do bramy jednak szybko się zorientowałam, że to zły pomysł i zawróciłam. Przecierz mnie nie wpuszczą jak ja wyglądam?  Użyłam dużej części mocy i moja skóra się rozjaśniła, a na sobie miałam czarną suknię.  Weszłam nie zwracając większej uwagi i rozglądnęłam się. Po chwili usłyszałam rozmowy dwóch mieszkańców i lekko się zdenerwowałam i pojawiły się wokół mnie fioletowe światła, i znów miałam czarną skórę. --Czarownica! Brać ją!-krzykneli i zaatakowali mnie, jednak teleportowałam się do lasu.
Usiadłam nad rzeką patrząc w moje odbicie po czym zmieniłam się w wilka. Po chwili usłyszałam jakiś trzask za mną i przeteleportowałam się na drzewo z którego usłyszałam ten dźwięk.
-Kim jesteś?-zapytałam lekko zdenerwowana.

Diabolina?