Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diabolina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diabolina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Diaboliny Cd Diaval

Uśmiechnęłam się do niego.
- Masz wymyślone jakieś imię?- Zapytałam.
- Może Elena?- Zapytał. Uśmiechnęłam się do niego i skinęłam głową. Diaval objął mnie ramieniem i pocałował.
- A ty wymyśliłaś jakieś imię kochanie?
- Myślałam nad imieniem Vladymir.- Powiedziałam.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

Uśmiechnęłam się do niego.
- Może to nic takiego ale...- Przerwałam nagle. Rozejrzałam się wokoło.
- Wejdźmy do domu.- Powiedziałam i pociągnęłam go za sobą. 
- No to co jest?- Zapytał uśmiechając się. Rozejrzałam się znowu.
- Zostaniesz ojcem.
- Że co proszę?
- Jestem w ciąży.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

- To dobrze.- Powiedziałam. Wróciliśmy do Kniei.  Życie toczyło się swoim rytmem.
- Diaval jak tam treningi z Kazanem?
- Jak zawsze. Ani on nie wygrywa ani ja.
- Czyli jest dobrze.- Zaśmiałam się i pocałowałam go. Nagle Diaval wstał i zamierzał gdzieś iść.
- A pan dokąd to?
<Diaval?>

niedziela, 19 lipca 2015

Od Diaboliny Cd Ślub

Spojrzałam na ukochanego.  Wszyscy opuścili kaplicę a na samym końcu ja, Diaval, druhny i drużbowie oraz Merlin. Kiedy wyszliśmy z kaplicy goście zaczęli obsypywać  nas płatkami kwiatów. Skierowaliśmy się do centrum Kniei gdzie miała odbyć się koronacja. Nie można powiedzieć że dotarliśmy tam szybko. Merlin szedł przed nami i prowadził tan niemal po całej Kniei. Kiedy dotarliśmy do celu.  Wszyscy otoczyli podwyższenie a ja i Diaval stanęliśmy przed tronami. Merlin wystąpił przed nas. 
- Mieszkańcy Kniei! Dziś nasza królowa została żoną Diavala. Zgodnie z prawem Kniei zostanie on ukoronowany na naszego króla. Czy akceptujecie wybór Diavala na to wielce ważne stanowisko?- Zapytał. Mieszkańcy Kniei wydali okrzyk aprobujący wybór Diavala.  Uśmiechnąłem się. Diaval wyprostował się.  Merlin uderzył laską w ziemię trzy razy a po chwili z wnętrza ziemi wyszedł starzec- stwórca Kniei. 
- Po cóż budzicie Przedwiecznego  z jego snu?- Zapytał. 
- Panie Knieja wróżkę okrzyknęła królową, a jej wybranka królem. Wzywamy Cię abyś i ty zaaprobował ten wybór i pobłogosławił ich związek.- Powiedział Merlin.  Starzec odwrócił się i spojrzał na nas. 
  
- Więc to oni mają władać nad Knieją?- Zapytał. Merlin skinął głową.   Podszedł do nas i przyjrzał się dokładnie najpierw mi a potem Diavalowi. Cały czas był poważny i nic nie dało się wyczytać z jego twarzy. Po kilku chwilach jednak uśmiechnął się. 
- Skoro ich wybraliście niech i tak będzie!- Wykrzyknął. Nagle spod ziemi wystrzeliły dwa drzewka. Splotły się z sobą a po chwili na ich koronach pojawiły się dwie korony. Starzec wziął jedną i podszedł do Diavala.
- Uklęknij chłopcze.- Powiedział. Diaval uklęknął. 
- Ja Przedwieczny, stwórca Kniei koronuję Diavala na waszego króla!- Wykrzyknął i założył mu koronę. Wziął drugą i podszedł do mnie. 
- Uklęknij.- Powiedział. 
- Ja Przedwieczny, stwórca Kniei koronuję Diabolinę na waszą królową!- Wykrzyknął. Uśmiechnął się do mnie i Diavala po czym uderzył laską w ziemię i zniknął.  Diaval i ja wstaliśmy. Wzięliśmy się za ręce i uśmiechnęliśmy się do wszystkich. Potem rozpoczęło się wesele. Tańce trwały do wczesnych godzin porannych następnego dnia.  Wszyscy rozeszli się do swoich domów bardzo zmęczeni.



 

czwartek, 16 lipca 2015

Od Diaboliny Cd Diaval

- Hmm nie wiem. Może na razie nie.- Mruknęłam i pocałowałam go.
- A czy takie krzyżówki są możliwe?- Zaniepokoił się.
- Spokojnie są. W naszej historii było kilka takich przypadków.
- To dobrze bo nie wiem co by było gdybyśmy nie mogli mieć dzieci.
- Trzeba by było żyć dalej. Jednak zawsze wzięlibyśmy sobie jakieś na wychowanie Tak jak obie Aurory i Drakonię.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

Uśmiechnęłam się.
- Diaval ma rację.- Powiedziałam.
- Jesteście świetną parą.- Zawyrokowała aurora a Filip jej przytaknął.
- Jednak nie liczy się to jak razem wyglądają a to czy się kochają.- Powiedział mąż Aurory.
- A wy się kochacie.- Dodała Aurora.  Spojrzeliśmy z Diavalem na siebie. Potem cały dzień rozmawialiśmy na różne tematy. W końcu wróciliśmy do Kniei.
<Diaval?>

środa, 15 lipca 2015

Od Diaboliny Cd Diaval

Zeszliśmy z podniesienia i poszliśmy do domu.
- Kartofelia chciała nas wyswatać a teraz coś jest nie halo.- Mruknęłam zła. Diaval skinął głową. Zjedliśmy kolacje i poszliśmy do naszego pokoju.
- Diaval słuchaj. Mam pytanie. Od kiedy ty postanowiłeś mi się oświadczyć?
- Cóż... Na dobre to postanowiłem Ci się oświadczyć kiedy urodziła się Drakonia. Jednak co do mojej miłości do Ciebie to zakochałem się w tobie od razu gdy Cię zobaczyłem.
- Miłość od pierwszego wejrzenia?- Zapytałam. Diaval skinął głową. Położyłam mu głowę na piersi i westchnęłam.
- Diaval chciałbyś mieć dzieci?- Zapytałam sama nie wiedząc czemu.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Endie

- Masz rację.- Powiedziałam.
- Endie chcesz poznać drużbę z którym będziesz szła w parze?
- Chętnie ale najpierw powiedz mi z kim jesteś zaręczona.- Powiedziała.
- A no rzeczywiście ci nie powiedziałam. Diaval zostanie moim mężem.- Odparłam i poszłyśmy do Kazana.
- A właśnie Endie wojownicy mają od dziś dowódcą. Jest nim Kazan, wilk z którym będziesz w parze na ślubie.- Uprzedziłam ją. Po chwili dotarliśmy na plac treningowy wojowników. Jak na razie Endie była wśród nich jedyną waderą.  Wszyscy ćwiczyli w postaci ludzi. Kazan właśnie wycierał z siebie pot.
- To tamten.- Powiedziałam wskazując na niego. Nagle Kazana zaatakował od tyłu jego brat Goliath. Kazan jednak szybko odwrócił się i zasłonił. Walka nie trwała długo.
- Kazan chodź tu!- zawołałam go. Szybko podbiegł do nas mimo że między nami był niemal pięćset metrowy tor przeszkód. Endie zmieniła się w człowieka.
- Kazan to jest Endie, wojownik i druhna z którą będziesz szedł w parze, Endie to jest Kazan, dowódca wojowników i drużba z twojej pary. Zostawię was żebyście sobie pogadali.
<Endie?>

Od Diaboliny Cd Diaval

Razem z Diavalem weszliśmy do domu i rozmawialiśmy o ślubie naszym i Aurory.
- Nie mogę uwierzyć że już jesteśmy zaręczeni.- Powiedział.
- Ja też nie. Jednak to jest prawda.- Powiedziałam. Uśmiechnęłam się do Diavala. Diaval podszedł do oka i wyjrzał przez nie.
- Jak myślisz? Zrobimy szybkie przemeblowanie?- Zapytał. Uśmiechnęłam się i skinęłam głową. Po godzinie dom wyglądał zupełnie inaczej. Gdy wróżki wróciły poszliśmy do drzewa wróżek.  Stanęłam na podwyższeniu.
- Moi drodzy! Mam dla was dwie dobre wiadomości. Pierwszą z nich jest to że nasza mała Aurora wychodzi za mąż. Drugą jest to że Knieja wreszcie będzie miała króla.- Powiedziałam. Wśród mieszkańców Kniei przeszedł szmer.
- A kto nim zostanie? Czy Aurora i Filip zostaną królewską parą ludzi i Kniei?- zapytała Kartofelia.  Uśmiechnęłam się i pokręciłam przecząco głową.
- Nie, oni nie zostaną parą królewską. Królową wciąż będę ja. Królem zaś zostanie Diaval. za tydzień odbędzie się nasz ślub.- powiedziałam.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

Po prostu mnie zatkało.
- Diaval... Nie wiem co powiedzieć.
- Hmm pomyślmy co możesz powiedzieć. Może na przykład: Tak?- Powiedział żartem. Uśmiechnęłam się do niego.
- Ale nawet jak odmówisz masz wziąć pierścionek.- Powiedział. Wzięłam pierścionek i założyłam na palec.
- Wstań.- Szepnęłam mu do ucha. Diaval wstał a ja zarzuciłam mu ręce na szyję i pocałowałam.
- Masz odpowiedź.- Powiedziałam. Diaval patrzył na mnie zdziwiony.
- Tłumaczę. To ma znaczyć: TAK!- Niemal krzyknęłam.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

- Tak ale na PRYWATNE ROZMOWY nie ma szans.- Powiedziałam głośno, kładąc nacisk na dwa słowa.
- Ale na co innego będzie czas.- Mruknął.
- Kruk a mruczy jak kot.- Zaśmiałam się.  Diaval również się śmiał. W końcu po dwóch tygodniach wypoczynku w pełni odzyskałam siły i postanowiłam uleczyć Diavala. Po kilku godzinach razem śmigaliśmy po Kniei. Oczywiście potem Kartofelia była niezwykle zła. Kolejnego dnia Kartofelia została wygoniona z naszego domu do swoich spraw.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

Uśmiechnęłam się do niego.
- Cześć jak się czujesz?
- Może być ale bywało lepiej.- Powiedział z uśmiechem.
- A jak brzuch?
- Dalej krwawi.- Odparł. Przysunęłam się do niego.
- Dziękuję.- Powiedziałam i pocałowałam go.
- Za co? Nic takiego nie zrobiłem.
- Jak to nie? Uratowałeś mi życie.
- I na wzajem.- Odparł.
- O ty!- Zaśmiałam się.
- Ja Ci powiedziałem jak się czuje więc teraz twoja kolej.
- A jak myślisz? Jak mogę się czuć po tygodniu?
- Tygodniu?
- Tak, tygodniu. Spaliśmy siedem dni.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

Odwróciłyśmy się i ujrzałyśmy Diavala leżącego na ziemi z mieczem wbity w brzuch i Stefana stojącego nad nim.
- Tato coś ty zrobił?- Zapytała Aurora. Weszła między Diavala a ojca a ja podbieglam do rannego.
- Chciałem Cię chronić.
- Chronić? Czy ty słyszysz co mówisz? Chciałeś mnie chronić zabijając osoby które mnie wychowały? To oni chronili mnie przed tyranem jakim jesteś ty! Czyj pocałunek mnie obudził? Nie twój, lecz Diaboliny.- Zwymyślała Stefana Aurora. Ja klęczałam koło Diavala.
- Po co to zrobiłeś?- Zapytałam.
- Dowiesz się.-  Powiedział ciężko.
- Nic nie mów.- Powiedziałam i pocałowałam go. Wyciągnęłam ostrze z rany, przyłożyłam rękę do niej i użyłam mocy. Rana zasklepiła się do tego stopnia że nie była już śmiertelna jednak wciąż sączyła się z niej krew. Osłabłam bardzo. Nagle ujrzałam jak Stefan zamierza się na mnie mieczem jednak chwilę pada przebity innym. Potem straciłam przytomność.
<Diaval?>

wtorek, 14 lipca 2015

Od Diaboliny Cd Diaval

Diaval szybko znalazł Filipa. Ruszyliśmy do zamku. Dotarliśmy do zamku dość szybko. Cóż czy ten Stefan nie mógłby być bardziej oryginalny? Wszystko było identycznie jak pięćset lat temu. Szybko dotarliśmy do komnaty Aurory. Jak się spodziewałam pocałunek Filipa nie obudził Aurory.
- A widzisz? Nie każdy może liczyć na prawdziwą miłość.- Powiedziałam i wyszłam zza zasłony. Podeszłam do łóżka na którym leżała Aurora.
- Nie proszę o wybaczenie bo tego nie da się wybaczyć. Zatraciłam się w bólu Drakoni i gniewie. Chciałam żeby twój ojciec cierpiał.- Zakończyłam i pocałowałam ją w czoło. Dalej wszystko potoczyło się jak dawniej.
- Czyli wracamy teraz do Kniei?
- Jeśli tylko chcesz.- Odparłam Aurorze. Weszliśmy do sali tronowej która okazała się być pułapką.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

- Może na szesnaście a może i więcej.- Powiedziałam. Diaval spojrzał  na mnie zdziwiony.
- Zobaczymy.- Mruknął i podszedł do mnie. Razem poszliśmy do siebie. Po kilkunastu latach przyglądania się  Aurorze postanowiłam sprowadzić ją do Kniei. Niestety jej szesnaste urodziny zbliżały się nieuchronnie. Zrobiłam dokładnie to co 500 lat temu. Obserwowaliśmy ją z Diavalem gdy przygotowywała mowę dla wróżek. Nagle pojawił się jakiś chłopak. Wszystko było tak jak niegdyś.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

- Szykują uroczystość. Chrzciny królewny. O jak cudownie. Kiedy?
- Za dwa dni.- Powiedział Diaval.  Uśmiechnęłam się do niego. Dwa dni zleciały nam niezwykle szybko.
- Diaval zawołaj Endie. Idziemy na chrzciny- Powiedziałam. Po jakimś czasie byliśmy na miejscu.  Weszliśmy  na salę Endie w postaci wilka a Diaval w postaci kruka. Gdy jednak jakiś strażnik zbliżył się do nas przemienili się w ludzi.
- Co za uroczystość królu Stefanie. Tak wielu gości. Cóż jednak poczułam się nieco dotknięta nie otrzymawszy zaproszenia.
- Uraziliśmy cię?- Zapytała córka Henryka. Jednak wdała się w matkę.
- Nie skąd że. A na dowód ja także wręczę waszej córce dary.- Powiedziałam i podeszłam do kołyski.
- A teraz słuchajcie wszyscy! Wasza córka wyrośnie na piękną i radosną dziewczynę, zdolną podbić każde serce. Lecz zanim zajdzie słońce w dniu jej szesnastych urodzin skaleczy się wrzecionem kołowrotka i zapadnie w sen głęboki jak śmierć. I nie obudzi się nigdy, przenigdy. Jednakże jest sposób aby obudzić królewnę. Wystarczy pocałunek kogoś, kto ją szczerze kocha. Urok ten niech trwa po wsze czasy, nie ma siły która go odczyni!- Powiedziała i całą trójką wyszliśmy z pałacu.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

- Rozumiem Cie dziecko. Powiedziałam.
- Diaval leć do zamku.- Dodałam szybko. Mężczyzna skinął głową. Po chwili byłyśmy same.
- Odzyskasz skrzydła i to zaraz.- Powiedziałam. Użyłam mocy a po jakimś czasie Drakonia otrzymała nowe skrzydła. Niedługo potem Diaval wrócił z zamku.
- Stefan został królem.- Wysapał.
- A więc zadał tyle bólu aby zyskać władzę.- Powiedziałam.
- Co teraz zrobisz Diabolino?- Zapytała Drakonia.
- Zobaczysz.- Odparłam.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

Obudziłam się i od razu ujrzałam Diavala.
- Cześć.- Powiedziałam. On uśmiechnął się do mnie. Nagle ktoś zastukał do drzwi. Diaval wstał i otworzył.
- Jak ona się czuje?- Zapytała Kartofelia.
- Lepiej ale i nie za dobrze.
- Możemy ją zobaczyć?
- Nie. Jest zbyt słaba.- Zakończył rozmowę Diaval. Wrócił do mnie i powiedział:
- Nie jest znowu tak źle. Za kilka dni będziesz zupełnie zdrowa.
- Dziękuję.
- Nie masz za co.- Powiedział i pocałował mnie w czoło. Gdy poczułam się lepiej Diaval pozwolił pomagać Drakonii. Po jakimś czasie jednak zniknęła na niemal dwa dni.
- Diaval znajdź ją.- Powiedziałam. Kruk skinął  głowa na znak zgody i odleciał.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

Siedziałam z Diavalem a górskiej półce. Nagle dostrzegłam w oddali wielką chmurę kurzu.
- Diaval patrz.- Powiedziałam wskazując na kurz.
- Jedzie Henryk.- Zawyrokował. Szybko przemienił się w kruka i polecieliśmy do granicy. Wylądowałam na kamieniu mając po prawej stronie Drakonię a po lewej Diavala.
- Ani kroku dalej!-Krzyknęłam.
- Żaden władca nie będzie słuchał rozkazów latającej jędzy.
- Ja nie uznaję władzy twojej.
- Chcę mieć jej głowę.- Powiedział Henryk.
- Powstańcie na me wezwanie!- Krzyknęłam a z lasu wyłonili się wojownicy.
- W smoka Diaval.- Powiedziałam. Po chwili rozgorzała potyczka. W końcu zobaczyłam Henryka. Zrzuciłam go z konia.
- Nie zdobędziesz boru ni dziś ni za sto lat już ja Ci przeszkodzę!- Krzyknęłam. Henryk jednak wyciągnął rękę zakutą w stal i dotknął mojej skóry.  Odrzuciło mnie kilka metrów od niego. Skóra piekła niemiłosiernie. Miałam problem z oddychaniem.
<Diaval?>

Od Diaboliny Cd Diaval

Zastanowiłam się chwilę.
- To dobry pomysł.- Powiedziałam. Diaval położył się na łóżku a ja obok niego. Przytulił mnie do siebie. 
- Jesteś kochany.- Mruknęłam.Diaval uśmiechnął się. Po kilku minutach oboje zasnęliśmy. Rano obudziło nas dobijanie się do drzwi.
- To pewnie wróżki.- Powiedziałam sennie. Diaval poderwał się szybko.
- Zmień mnie!
- W co?
- W cokolwiek nawet w stolik!- Powiedział.
- Dobra robak może być? Potem zmienisz się w kruka.
- Dobra.- Powiedział. Przemieniłam go w pasikonika i wypuściłam przez dziurę w ścianie. Po chwili przemienił się w kruka.  Poszłam otworzyć drzwi. Jak się spodziewałam stały tam wróżki.
- Wybacz Diabolino że Cię obudziłyśmy ale musimy pogadać. Gdzie Diaval?
- Poleciał gdzieś. Właśnie wraca.- Powiedziałam. Diaval podleciał do nas i przemienił się w człowieka.
<Diaval?>